ARKADIUSZ J. STAWICKI
IRLANDIA


WYPROMUJMY MARKĘ POLAND

"Wypromujmy markę Poland" albo "Is Poland sexi" kolejny pomysł niezmordowanego Arkadiusza vel Akson,Cyniczny.Większą część swojej aktywności wyraża na blogu http://cyniczny77.blog.onet.pl/ .Niestety to nie wszystko,zainteresowanym pozostawiam prace badawcze.

"Wypromujmy markę Poland" tytuł konkursu,który ogłosił i sam zafundował nagrody.Oto historia tego konkursu z jego blogu:

OGŁOSZENIE

23 november 2007

Wypromujmy marke Poland.

Sluchajcie!

Ci z Was, ktorzy maja jakies tam pojecie o marketingu wiedza, ze marke tworzy sie latami, ze potrzeba do tego lat i srodkow. Ale - potrzeba tez wyobrazni i pomyslow.
Nasze dotychczasowe rzady zrobily w tej kwestii niewiele, a przeciez nasz kraj ma mnostwo do zaoferowania - chocby jako atrakcja turystyczna czy miejsce pod inwestycje. My zas mamy tu olbrzymia i jedyna w swoim rodzaju szanse wypromowania naszego kraju poza jego granicami. Mowiac my, mam na mysli tych z Was, ktorzy wyjechali z Polski po 2004 roku (i wczesniej), ktorzy swoja ciezka praca wypromowali juz jedna polska marke - Polish Worker. Wypromujmy teraz marke Poland.
Stad moj apel do Was - pomozcie!
Popatrzmy na inne kraje - ile wysilku wkladaja w promocje, ile pieniedzy, ilu ludzi. My zas tu, kazdy z nas moze byc takim ambasadorem Polski na obczynie.
Stad tez oglaszam konkurs i przeznaczam - z wlasnej kieszeni, 300 Euro na nagrody dla jego zwyciezcow.

Konkurs jest prosty:
1) Wymysl haslo promujace Polske w jezyku angielskim - max. 5 slow.
2) Zaproponuj - i uzasadnij, miejsce lub przedmiot pochodzace z Polski, ktore powinno stac sie motywem przewodnim takiej kampanii promocyjnej.
3) Stworz projekt - graficzny, strony internetowej, muzyczny, biznes-plan, (cokolwiek), ktory moglby pomoc w kampanii promocyjnej.

ad1) Wiadomo, ze slowo ma najwieksza wartosc. Krotkie, dowcipne, zabawne bon-moty przechodza do historii: vide Veni, Vini, Vici czy Liberte, Egalite, Fraternite. Moja propozycja - nie bioraca z przyczyn oczywistych udzialu w konkursie: Is Poland sexy? Uzasadnienie: Krotkie, intrygujace, zmuszajace do zastanowienia.
ad2) Symbole odgrywaja wielka role. Paryz ma wieze Eiffla, Warszawa Syrenke, a najbardziej oczywistym (w Irlandii) przykladem jest popularna dublinska Szpila. Na poczatku budzila kontrowersje, a wystarczyl rok i stala sie symbolem miasta. Co moze byc symbolem Polski - bocian, Krakow? Cos charaterystycznego i kojarzacego sie tylko z Polska? Moze Kononowicz? wink.gif
ad3) To juz pole do popisu. Konkurs bedzie trwal do 11 lutego. Ogloszenie zwyciezcow - w poszczegolnych kategoriach: 28 (albo 30 wink.gif lutego.

Ps: Nagrody - po 100Euro w kazdej kategorii przekaze osobiscie lub przeleje na wskazane przez zwyciezce konto. To juz sobie uzgodnimy. Mysle tez o czyms takim jak nagroda publicznosci. Ze urzadze sonde, ktory z pomyslow, hasel najbardziej sie Wam podoba.(...)

ZAMKNIĘCIE KONKURSU

22 February 2008

Is Poland sexi? - podziekowania

Jeśli ktos mnie pyta -dlaczego wierze, ze da się i z Polakami i dla Polakow oto jedna z odpowiedzi: Jak wiecie, 20.02.08 dobiegl konca pierwszy etap konkursu "Wypromujmy marke Poland" / "Is Poland sexi". (czyli nadsylanie m.in. propozycji hasel) Jego celem było / jest wypromowanie Polski za granica jako atrakcyjnego miejsca dla turystow i inwestorow poprzez uswiadomienie przebywajacym na emigracji rodakom, ze każdy z nich może sam pelnic role swoistego ambasadora polskosci w krajach w których przebywaja. Moim celem ukrytym, było dowiedzenie się na jaki odzew mediow może liczyc ktos majacy jakis fajny pomysl - jak promocja Checin wlasnie ;)

No i powiem Wam szczerze - pelen odlot. Bo owszem, liczylem, ze napisze o tym jakas gazeta czy portal, ale az tyle? Często dopiero z maili czy telefonow od znajomych dowiadywalem się, ze znow, gdzies jest notka o akcji. Ze ktos o niej pisze, ze poleca, ze chwali. Jak to się ma do tego chorego przekonania, ze Polacy tylko przeszkadzaja? Może zamiast narzekac, ze nic się nie dzieje albo ze Polacy to wilki sprobujcie zrobic cos dobrego, a zobaczycie, ile osob się do Was dolaczy.

Wiecie skad się wzieli sponsorzy w tej akcji? Oto zadzwonil do mnie telefon - Sluchaj, przeczytalem o Twojej akcji. Wiesz, ja tez jestem z Polski i chciałbym cos zrobic dla mojego. Wykladam 300E. Tak się zaczela moja wspolpraca z wlascicielem firmy "Polish Products Promotions". On sam, nieproszony, zalatwil tez kolejnego sponsora Przychodnie Medyczna "Polmed Medical Care" z Parnel Street w Dublinie. Tez dali 300E. Ja nigdy nie spotkalem nikogo od nich - ale i tak mi pomagaja, bo chca cos zrobic dla kraju. A Marcin z portalu iPolish.ie? Który tez doklada pieniadze i funduje koszuliki dla zwyciezcow w kazdej kategorii?

Sa ludzie, którzy chca pomoc. Nawet nie musicie ich szukac. Oni sami przyjda do Was. Tylko zacznijcie cos wreszcie robic, a nie tylko narzekac, ze się nie da. Da się, tylko zacznijcie cos robic. Poswieccie ten czas, który poswiecacie na pisanie na forach, ze Polacy sa "be" na klikniecie na strone Pajacyka. Albo wezcie się w garsc i zorganizujcie cos sami. Nawet wieczorek dla Polakow w waszej miejscowosci.

Podobnie było z mediami. Na poczatku absolutnie nie myslalem, ze to może się tak rozniesc. Ale media same się zaczely zglaszac. Pierwsza była pani Aneta Antczak z Kuriera Polskiego - Wierze, ze jest pan odpowiedzialnym czlowiekiem i ze zrobi pan, co pan obiecal. Chcielibyśmy napisac o pana akcji. Marcin Korczyc z Metoo, który naglasnial akcje jak się tylko dalo. Katarzyna Jaklewicz z Gazety.ie - sekcji Dublin, Dagny z Ego, ludzi z Dublina24, Vaveeva czy Nadajemy.ie. Wielu, wielu innych. Ludzi, których nie znam osobiscie, o których pierwszy raz uslyszalem, kiedy napisali do mnie albo o akcji promocyjnej. Przeciez nikt im nie kazal. Wielu nikt o to nie prosil, zrobili to sami z siebie, bo uwazali, ze było warto. No, a przede wszystkim ci, którzy wzieli udzial w konkursie. Zglosili te hasla, propozycje, projekty.

Jak mam się nie czuc dumnym z tego, ze jestem Polakiem? Ktos zapyta "No i co z tego? Jaki jest sens?" Kochani. Nawet jeśli dzieki tej akcji, gdzies tam ktos, przypomni sobie, jak ciekawym krajem jest Polska i namowi swojego znajomego - obcokrajowca na wyjazd do Polski i ten obcokrajowiec wyda nad Wisla ten tysiac czy dwa swoich Euro to już było warto. Bo dzieki temu ktos, jakis maly hotelik, taksowkarz czy przewodnik zarobi te kilkaset zloty. I dzieki temu nasi rodacy będą mieli prace w Polsce, a ta z kolei będzie rosla w sile i pomyslnosc :) (a ze dzieki temu nie przyjada tutaj do Irlandii zmniejszajac w ten sposób rywalizacje o te miejsca pracy, które tu sa, no to już inna sprawa ;)

Wiec dziekuje wszystkim instytucjom ponizej wymienionym, bo bez nich Polska nie bylaby taka sexi.

Kurier Polski
Metoo
Dublin24
Vaveeva
Gazeta.ie
Greenisland.ie
iPolish.ie
Nadajemy.ie
MyIreland.pl
Nasz Glos
Metro Eirean
Polish Neighbour
Madeinireland.pl
Goniec.com
PolishExpress
Laif
Panorama
Strefa
Southampton.info.pl
Szkocja.net
Polski Belfast.pl
Glos Polski
Polish.e-melton
Gazeta.pl (Dublin)
TVP2
TPI Poznan
Onet.pl
wp.pl
superfakty.pl
tychowofm.pl
Ego - czasopismo internetowe

Przypominam, ze ogloszenie zwyciezcow nastapi 28 lutego.

Ps: Mam nadzieje, ze nikogo nie pominalem

WYNIKI

28 February 2008
Zwyciezcy akcji "Wypromujmy marke Poland / Is Poland sexi?"

Przypominam kategorie:
1) Wymysl haslo promujace Polske w jezyku angielskim - max. 5 slow.
2) Zaproponuj - i uzasadnij, miejsce lub przedmiot pochodzace z Polski, ktore powinno stac sie motywem przewodnim takiej kampanii promocyjnej.
3) Stworz projekt - graficzny, strony internetowej, muzyczny, biznes-plan, (cokolwiek), ktory moglby pomoc w kampanii promocyjnej.

Glosujacy
- za najlepsze haslo uznali:
Poland. So close.So different. -autorstwa incantare Nagroda 550 Euro oraz koszulka

- za najlepszy motyw:
Żubr -autorstwa Mieczyslawa Nagroda 275E koszulka

- za najlepszy projekt:
Jako dodatek 30-sekundowy klip (coś w stylu reklamy Turcji, bardzo fajnej): 3-sekundowe migawki 1. ośnieżone Tatry i narciarze, 2. elegancka restauracja+kryształy, świece, 3. mazurskie jezioro z łajbami latem, 4. nalewanie zimnego piwa, 5. najazd na jakiś zamek typu Malbork, 6. kobitka pod gorącymi kamieniami w luksusowym SPA, 7. Bałtycka plaża latem z kupą luda, 8. rynek w Warszawie czy innym Krakowie, wieczorem, 9. Bieszczady jesienią, np.Połonina wetlińska z turystami, 10. jakiś wypasiony klub nocny z odstawionym towarzystwem i kolorowymi drinkami. Jakby dodać do tego ceny, byłoby nawet bardziej zachęcające
autorstwa Irolki Nagroda 275E oraz koszulka

Jeszcze raz dziekuje sponsorom:
- firmie dystrybucyjnej: Polish Products Promotion
- Przychodni Medycznej "Polmed Medical Care"
- Portalowi iPolish.ie
oraz wspierajacym akcje mediom .




PROJEKT - POLSKA 2015

Kochani
Uważam, że jako Polak, któremu jakoś tam się powodzi mam moralny obowiązek zrobienia czegoś dla Polski i moich rodaków.

Bo Polska to nie tylko politycy...Ba, to przede wszystkim nie politycy.
*
W chwili obecnej w projekt zaangażowanych jest 8 osób - informatyków, prawników, ekonomistow, zwyczajnych - niezwyczajnych zamieszkałych w Irlandii plus kilkudziesięcioosobowa grupa sympatyków i wspieraczy duchowych - tak z Ie jak i Pl. Potrzebujemy jednak pomocy wszystkich chętnych. Dopiero bowiem teraz, kiedy machina ruszyła, dotarło do mnie jak wielkie wyzwanie ten projekt stanowi.
*
Generalnie, chodzi o to, by w oparciu o doświadczenia innych krajów i naszą wiedzę stworzyć model sytemu państwa, który dałoby sie wdrożyć w Polsce.Przeglądamy polskie prawodawstwo, administrację, ustrój organów naczelnych i starając się znaleźć lepsze rozwiązania, przygotowujemy własne wersje przepisów prawnych i modele dzialałności różnych urzędów czy instytucji.

Np. wszyscy narzekają na nasz sytem podatkowy. Ale - pytani o szczegóły milkną, bo nie potrafią powiedzieć, który przepis należy zmienić.Mój znajomy prowadzący firmę uważa, że kontrola skarbowa trwa za długo , acha, wiec pracodawcy uważają, że to jest złe. Myślimy, co z tym zrobić.

Zalożenie firmy w Polsce to droga przez mekę. W Irlandii zrobilem to w 10 min - więc może przenieść przepisy irlandzkie do Polski?

Ale nie tylko szczegóły - bo brak wizji ogólnej.

Vide - polska polityka zagraniczna. W tej chwili nie istnieje. Jakie powinny być jej kierunki, sojusz z USA czy Bruksela? Wojna dyplomatyczna z Niemcami i Rosją czy może sojusz z jednymi przeciwko drugim? Nasza rola w UE? Unia Europa ojczyzn czy nie?
Co ze służbą zdrowia?
Co dalej ze sluzbami specjalnymi?
Rola CBA.
Reforma szkolnictwa wyzszego.
Itd. Itp.
*
Po co to komu?
Od wejścia do UE Polska znalazła się na rozdrożu - z kraju uciekają setki tysięcy młodych, równocześnie przyspiesza gospodarka. Polska biurokracja i korupcja jest wszechobecna, równocześnie polski eksport rośnie. Polityka zagraniczna to stan wojny permanentnej. Szkolnictwo i sluzba zdrowia leżą, a tabuny znakomicie wykształconych humanistów nalewają piwo w Ie.

Powiększa sie podział starzy - młodzi. Pokolenie naszych rodziców nie rozumie naszego - oni 11% z wyższym wykształceniem, my ponad 40%. Ich języki obce, a nasze...

A o czym dyskutuje parlament? O plemnikach Leppera i ustawie lustracyjnej.

Ludzie. Ekonomia, nie historia. (A mówi to osoba, której drugim fakuletetem była historia - największa, po żonie, milość)

Brakuje takiego miejsca do dyskusji.
*
Nazywamy się technokratami. Bo Polsce już nie potrzeba polityków. Polsce potrzeba menedżerów. Nam nie potrzeba wielkich haseł. Nam trzeba reformy administracji i sądownictwa, rozdziału wladzy wykonawczej i ustawodawczej, silnych samorządów i przywrócenia Sejmowi należnego mu miejsca. I bynajmniej nie przez zwiększenie roli immunitetu.
*
Więc - ci z Was, którzy myślą podobnie, przyłaczcie się. "Razem nas bohato, nas ne podolaty" - jak spiewali na Majdanie Nezawisimosci.
A patriotyzm to nie Liga Wszechpolska. To My : Ty, Ja. Razem.

Podział na ministerstwa:
1) Ministerstwo Finansów
2) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
3) Ministerstwo Spraw Zagranicznych
4) Ministerstwo Rozwoju Regionalnego
5) Ministerstwo Edukacji Narodowej
6) Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego
7) Ministerstwo Sprawiedliwości
8) Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
9) Ministerstwo Gospodarki
10) Ministerstwo Budownictwa
11) Ministerstwo Skarbu Państwa
12) Ministerstwo Zdrowia
13) Ministerstwo Sportu
14) Ministerstwo Transportu
15) Ministerstwo Obrony Narodowej
16) Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
17) Ministerstwo Środowiska
18) Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
19) Ministerstwo Gospodarki Wodnej

Oprócz tego dodałem działy:
20) Sejm
21) Senat
22) Prezydent
23) Policja Państwowa
24) Służba Cywilna
25) Służby Specjalne
26) Emigranci



EX POSE

Wysoka Izbo! Rodacy! Polacy!

Stoję tu dziś pokorny i przejęty, gdyż waszymi głosami wybraliście mnie do najtrudniejszej z ról - służenia wam i Polsce.

I z tego miejsca ślubuję i przysięgam Wam – na wszystko, co dla mnie święte i najważniejsze - że jestem tu tylko i wyłącznie po to, by służyć dobru publicznemu. Wiem, że słowa takie jak Polska, Ojczyzna, obowiązek i honor wzbudzają dziś u wielu uśmiech politowania. Nawet, tu w obecności Wysokiej Izby wielu używało tych słów (wielkich słów, za które tysiące oddawało życie) w imię własnych, partykularnych interesów.

Jestem tu wlaśnie między innymi po to, by przywrócić im właściwe, godne znaczenie.
*
Mówią, że ryba zaczyna psuć się od głowy. Zacznę wiec od siebie. Wlaśnie teraz, w tej chwili, na oficjalnej stronie internetowej Prezesa Rady Ministrów moi współpracownicy umieszczaja rozliczenia majątkowe moje oraz osób, które mam nadzieję wraz ze mna tworzyć będą rząd. Takie same rozliczenia złożą w ciagu 2 tygodni także członkowie naszych najbliższych rodzin - rodzice, teściowie współmałżonkowie, rodzeństwo wraz ze współmałżonkiem oraz nasze dzieci. Juliusz Cezar powiedział kiedyś – żona Cezara musi być poza wszelkimi podejrzeniami. Ja zaś mówie - my, sprawujący najwyższe urzędy w państwie musimy być poza absolutnie wszelkimi podejrzeniami.

Dodatkowym suplementem będzie obowiązkowy formularz w którym urzędnicy i funkcjonariusze ( może także osoby pełniące funkcje publiczne ) podawac będą musiały gdzie pracuja członkowie ich rodzin.

Obejmie to współmałżonków, ( także tych, którzy rozwiadą się lub podejmą separację w trakcie trwania kadencji czy umowy o pracę osoby, która będzie objęta ustawą ), rodzeństwo wraz z małżonkami, rodzicow, teściów oraz dzieci.

Na pierwszym posiedzeniu roboczym Sejmu złożony zostanie projekt ustawy, która ten obowiązek rozszerzy na wszystkich funkcjonariuszy państwa oraz osoby pełniące funkcje zaufania publicznego. Nazwałem tę ustawę "Ustawą antykorupcyjną". Co pół roku urzędnicy i ich rodziny będą musieli składać ich uaktualnienie. Będą one publikowane w Internecie na stronach ministerstw, którym podlegają dane osoby. Odpowiedzialni za kontrole ich prawdziwości będą bezpośredni przełożeni, Urzędy Skarbowe i Policja. W razie stwierdzenia jakichkolwiek niejasności urzędnik zostanie zawieszony w wykonaniu swych obowiązków do czasu ich wyjaśnienia.
Równocześnie zaś za wzięcie łapówki odpowiadać będzie tylko osoba która wzięła. Czas już skończyć z zaklętym kręgiem zmowy milczenia. Tak, oni też są winni, ale łatwiej mi zrozumiec syna, który daje pieniądze, by przyśpieszyć operację swojej matki czy przedsiębiorcę, który wie, że przetarg się wygrywa wręczając odpowiednią kwotę panu X niż osobę, która postawiła je w sytuacji, w której ta łapówka stała się niezbędna.

Po co to wszystko, zapyta ktoś. Odpowiem mu wtedy, że po to, by uczynić Polskę, nasz wspolny kraj lepszym. Uczynić to możemy walcząc z patologiami jakie niszczą ten kraj. Kraj naszych ojców, dziadów i dzieci. Kraj, za który ginęli na Monte Cassino, na Westerplatte, pod Grunwaldem i Racławicami. Z którego imieniem na ustach szli na barykady i którego imię wyrywali w kazamatach gestapo i NKWD. Mamy wobec nich dług. Dług, którego nigdy nie spłacimy. Ale możemy go zmniejszyć. Dla nich. Dla nas. Dla ich i naszych dzieci.

Zbyt wielu z nas, tych, którzy zostali wybrani zapomniało, ze wybrani zostali, by służyć. Nie żeby im służono.

Co roku Polska stacza się coraz niżej w rankingach korupcji. Biorą wszyscy dookoła - także wielu z samorządowców, lekarzy, policjanctów i sedziów. Ktoś może powiedzieć, ale nie wszyscy biorą. Ja zaś odpowiem - a co on zrobił, żeby powstrzymać tego, który bierze? Wiecie, co było winą tzw. dobrych Niemców w czasie II wojny światowej? To, że nie reagowali.
*
Stworzyłem listę 10 zagadnień, 10 spraw, obszarów, których naprawienie, unowocześnienie, usprawnienie jest dla mnie absolutnym priorytetem. Na nich przede wszystkim skupie swoje wysilki, one stanowia dla mnie - i mojego rzadu absolutny priorytet. Mam nadzieje dzięki przeprowadzonym w tych dziedzinach reformom (tak wiem, ze wszyscy już maja dosc reform, ale z dwojga złego już wolę reformy niż stagnację i uwstecznianie się) Polska wróci na miejsce, w którym najbardziej jej do twarzy - lidera regionu.

Panie i panowie posłowie! W tej kadencji czeka nas naprawdę dużo pracy. Mam nadzieję, że wreszcie uczciwie zarobimy pieniądze, jakie państwo przeznacza na nasze diety i utrzymanie.

Zaczniemy od gospodarki i rynku pracy. To jest absolutny priorytet. Panie i panowie: Gospodarka. Ekonomia. Przemysl. Dbanie o ich rozwój to podstawowy obowiązek każdego rządu na świecie. Przynajmniej tak być powinno. Państwo jest tak bogate jak bogaci są jego obywatele. U nas niestety ta stara zasada została zapomniana. Wydawać by się mogło, ze każdy z kolejnych rządów traktuje prywatnych przedsiębiorców jak zło konieczne. Doszło do tego, że jedynym życzeniem jakie mieli oni w stosunku do kolejnych ekip, było, by im nie przeszkadzano. By nie rzucano im kolejnych kłód - biurokratycznych, podatkowych pod nogi. Rosły koszty pracy, zwiększała się liczba kontroli, wymyślano nowe, idiotyczne przepisy. Miedzy innymi przez to mamy wielomilionowe bezrobocie. Setki tysięcy, nie dziesiątki, a setki tysięcy naszych rodakow budują dobrobyt Anglii, Irlandii czy Niemczech. Najgorsze jest to, że wyjeżdżają młodzi. Choć nie, jest jeszcze cos gorszego - nie chcą tu wracać. Czas z tym skończyć. Państwo ma bowiem wspierać, pomagać, a nie przeszkadzać.

I o tym jest ustawa podatkowa.
Przede wszystkim - obniżka i uproszczenie rozliczeń podatkowych. Co roku podatki każdej z grup podatkowych obniżane będą o 1%. Oczywiście, idealem byloby wprowadzenie podatku liniowego. Niestety, w tej chwili nie ma przyzwolenia społecznego na tego typu działanie. Nie ma też na to miejsce w budżecie państwa, który napięty do granic możliwości rozbuchanymi wydatkami socjalnymi, (wydatkami, które - musimy sobie to wreszcie uczciwie powiedzieć, sprawiają, że bieda w Polsce wzrasta, a nie się zmniejsza), hamującymi rozwój naszego kraju. Może gdyby te kolosalne sumy były wydawane sensownie i skutecznie. Ale one są marnowane, przejadane i to często przez osoby, które absolutnie na nie nie zasługują.

Równocześnie połączone będzie to z radykalnym uproszczeniem formularzy podatkowych. Nie może być, bowiem tak, ze ponad 80% Polaków nie rozumie formularza podatkowego i nie potrafi go samodzielnie wypełnić. Chciałbym, by wraz z końcem tej reformy każdy formularz mieścił się na jednej kartce A-4. Równocześnie zachowane będzie prawo do odliczenia 1% na rzecz instytucji charytatywnych. Tak się bowiem niestety składa, że wszystko, czym zarządza państwo ma gorszą wydajność. Ja tu nikogo nie oskarżam, ja po prostu stwierdzam fakt.

Musimy zrobić coś, by obniżyć przerażająco wysokie koszty pracy przez które miliony Was, moich rodaków, jest zmuszanych do pracy na czarno, nielegalnie, bez ubezpieczeń i gwarancji, często w warunkach ubliżających ludzkiej godności. Co roku o 20% zmniejszane będą wszystkie oplaty, parapodatki, ZUS-y, ubezpieczenia, składki itd - wszystko co podnosi koszt pracy. Proszę mi wybaczyc ten kolokwializm, ale nie jest to zrozumiałe, żeby kraj, który ma najwyższe bezrobocie w UE, największe w niej bezrobocie wśród młodych oraz najmniejszy stopień aktywizacji bezrobotnych nie robił nic, ale to nic sensownego przez ostatnie lata, by coś z tym zrobić.

Jak wy, byli parlamentarzyści i ministrowie śmiecie patrzec w lustro? Jak śmiecie wygłaszać nic nie warte tezy o trzeciej drodze, o przewadze Polski solidarnej (czytaj socjalnej) nad liberalną? Jak wam nie wstyd panowie związkowcy wymuszać uchronienie własnych ciepłych posadek kosztem miejsc pracy dla młodych? Jak śmiecie patrzeć w oczy młodym wyjeżdżającym i nie chcącym wracać do stworzonego przez was postsocjalistycznego skansenu,patrzeć w oczy ich matek, żon i dzieci? Jak śmiecie?

Trzeba, koniecznie trzeba, jak najbardziej ułatwić działalność małym, średnim i dużym przedsiębiorstwom. Przede wszystkim wiec wspomniana już obnizka podatków. Po drugie uproszczenie wszelkich możliwych przepisów. W 1990r wszelkie formalności związane z zalożeniem firmy trwały 3 dni. 3 dni! Obecnie na sam formularz z ZUS-u czeka się się 2 tygodnie - jeśli się ma szczęście. Tak nie może dłużej być! Nasze państwo potrzebuje nowych miejsc pracy. A dać je może tylko radykalna reforma rynku pracy której jednym z elementów będzie wlaśnie skrócenie okresu oczekiwania na założenie firmy. Nie może to trwac dłużej niż tydzień. 7 dni! 7!

Ta ustawa, sama w sobie może jeszcze nie jest czymś wielkim, ale dla mnie osobiście to symbol. Traktuje to jako przełom w relacjach państwo - biznes. Chce wysłać silny i mocny sygnał w kierunku przedsiębiorców, ludzi, którzy w pocie czola, często 7 dni w tygodniu od 5 rano do 8 wieczorem pracują w swoich sklepikach, siedzą w biurach czy inwestują ciężko zarobione pieniądze swoich klientów na giełdzie - ten rząd jest po Waszej stronie. W walce z idiotycznymi przepisami, ospałymi sądami, niekompetentnymi urzędnikami - jestem po Waszej stronie.

Chce powołać Radę Gospodarczą, która pod moim przewodnictwem będzie się zbierać 2 razy w miesiącu i na której forum będziemy dyskutować, omawiać bieżące problemy. Będziemy tam dyskutować rozwiązania proponowane przez Was - małych, średnich i dużych przedsiębiorców ułatwiające Waszą działalność. I co najważniejsze - miesiąc po każdym z tych zebrań będę przedstawiał propozycję rozwiązań problemów, na które zwrócicie moją uwagę. Mam również nadzieję, iż Rada stanie się forum, na którym będą poruszane wszelkie nurtujące Was problemy, ale także miejscem na którym również wy będziecie proponować własne projekty przepisów i ustaw. Mam nadzieję, że ta ustawa to tylko początek i z Waszą pomocą Polska stanie się tym, czym być powinna - motorem zmian w naszej części Europy, liderem wzrostu gospodarczego. Pamiętajcie - jestem po waszej stronie. I zawsze będę.
*
Ustawa europejska. O środkach z UE.
Wlaśnie poprosiłem Panią o pozostanie nadal na zajmowanym przez nia stanowisku. Polski bowiem nie stać na rezygnowanie z usług osób tak dobrze radzących sobie z postawionymi przed nimi zadaniami.
Taka sama prośbę wystosowałem do ministra Sikorskiego i pani Gęsickiej z Urzędu ds. Telekomunikacji.
Powtarzam - dla mnie nie są ważne poglądy polityczne, różowość, czerwoność, zieloność i czarność. To, czy ktoś ma czy nie ma teczki. Ważne jest to, kim jest i co sobą reprezentuje teraz. Lustracja powinna była być przeprowadzona 20 lat temu. Dziś ona może poczekac. Polska nie.
*
Ustawa prawna.
Kolejna z proponowanych przeze mnie zmian będzie to reforma systemu tworzenia prawa. O tym, że prawo w Polsce jest złe, przekonany jest prawie każdy obywatel. O tym, że jest niezrozumiałe, wie każdy przedsiębiorca. O tym, że ciągle się zmienia przekonują nas przerażająco puchnące Dzienniki Ustaw. To bardzo zły znak. Bo państwo, bo stanowione przez nie prawo, jest przede wszystkim dla Was, dla obywateli, dla tych, którzy mieszkają w naszym pięknym kraju. Nie może być tak, że państwo tworzy idiotyczne przepisy, a obywatele, ze względu na ich idiotyzm, w ogóle ich nie przestrzegają. Państwo, przede wszystkim, winno interweniować tylko w tych dziedzinach, w których jego interwencja jest niezbędna i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Dotąd jednak tak się układało, że urzędnicy starali się objąć swoim wszechobecnym okiem, wszelkie sfery życia społecznego i gospodarczego. Znacie to - dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie? U nas wygląda to podobnie - dajcie urzędnikowi podatnika, a paragraf się znajdzie.

Tak, zgadzam się z opinią, że wielu Polaków oszukuje organy państwa. Ale zastanówmy się, dlaczego to robią? Nie sądze, iż z powodu przejrzystych przepisow i kompetentnych urzędników.
Wróćmy jednak do proponowanych zmian.
Zacznijmy od tego, że w ramach Kancelarii Sejmu / Prezesa Rady Ministrów powołany zostanie Instytut Legislacyjny, którego jedynym zadaniem będzie opracowywanie projektów przepisów prawnych, sprawdzanie już istniejących pod względem ich zgodności z przepisami nadrzędnymi, ustalanie obowiązującej wykładni - jednym słowem dbanie o jakość prawa. Stworzona zostanie strona internetowa, na której umieszczone zostaną wszystkie obowiązujące przepisy prawa wraz z ich omówieniem. Chcę wprowadzić metodę konsultacyjną wprowadzania nowych przepisów prawnych. Odtąd każdy urząd, każda osoba, chcąca wprowadzić nowe rozwiązania prawne lub zmiany w już istniejących przepisach, musi na 3 miesiące przed próbą ich ustanowienia umieścić pełną wersję owych przepisów na tejże stronie internetowej (oraz stronie urzędu w którym pracuje czy sobą reprezentuje) wraz z uzasadnieniem, czemu chce wprowadzić je w takim, a nie innym brzmieniu. Nie ważne, czy dotyczyć to będzie projektu ustawy czy uchwał gminnych.

Dodatkowo każdy propozycja zawierająca w sobie wydatkowanie publicznych pieniędzy musi zawierać wskazanie, skąd wziąć te pieniadze oraz przedstawienie dokładnych wyliczeń finansowych. Czas już skończyć z beztroskim rozdawnictwem publicznych pieniędzy na zasadzie - pan poseł obieca, a potem to minister finansów ma się martwić, skąd wziąć na to środki.
W ciągu tych trzech miesięcy każdy, podkreślam każdy - tak osoba fizyczna jak i prawna będzie mogła umieścić swoje uwagi. Po tym okresie w ciągu miesiąca osoba / urząd, która zgłosiła ów projekt przedstawi jego ostateczną wersję wraz z uzasadnieniem, czemu taka, a nie inna i odniesieniem się do postulatów zgłaszanych w trakcie konsultacji.
Dopiero po tych etapach przepis może zostać poddany głosowaniu o wejściu w życie. W sytuacjach kryzysowych możliwe będzie wprowadzenie tzw. szybkiego toku legislacyjnego, ale każdorazowo będzie to wymagało kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów lub upoważnionego przez niego ministra.
Po przegłosowaniu / wejściu w zycie danego przepisu przez okres jednego roku nie będzie wolno dokonywać w jego brzmieniu jakichkolwiek zmian. Tak samo bowiem jak porządne prawo, ważna jest jego stabilność. Każdy z przepisow może mieć tylko jedną, obowiazującą na terytorium całego kraju, wykładnię, nad jakością których czuwać będzie właśnie Instytut Legislacyjny. Oczywiście, cały czas organem nadrzędnym są tu sądy i trybunały najwyższe, ale naszym zadaniem, jako sług obywateli, jest tworzenie prawa, które będzie na tyle jasne, przejrzyste, porządne i stale, by te organy musiały interweniowac jak najrzadziej.
Po co to wszystko?
Musimy przywrócić w tym kraju szacunek dla prawa. Obywatele mają prawo nie być zaskakiwani przepisami prawa, mają prawo uczestniczyć w ich tworzeniu, bo państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Czas już skończyć z niejasnymi, skomplikowanymi, korupcjogennymi przepisami tworzonymi w zaciszu gabinetów przez ciemne indywidua, które potem doradzają, za grube pieniądze, jak je obchodzic.
Prawo – jego jakość, stabilność, przejrzystość to podstawa każdego ustroju. Bez wyjątku. Dobre prawo równa się dobre państwo. Dobre państwo to zadowoleni obywatele. Zadowoleni obywatele zaś to szansa na to, że kolejne tysiące nie będą wyjeżdżać i zostaną budować Polskę. Nasza nową, lepszą, uczciwą Polskę.

Ustawa edukacyjna. O 10% nakładów na naukę.
Dawno temu Andrzej Frycz - Modrzewski ( ? ) powiedział, że takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Zróbmy więc wszystko, by młodzież była jak najlepiej wykształcona, wyedukowana. Czas przywrócić szacunek dla osób, które podjęły się tego wielkiego i trudnego zadania kształcenia młodego umysłu. Od tego roku nakłady na edukację będą podnoszone do poziomu 10% PKB. Tak, dobrze Państwo słyszą - dziesięć procent PKB. Musimy uświadomić sobie, że edukacja, wiedza to podstawa nowoczesnego społeczeństwa.
Za 2 lata w każdej szkole obowiązkowe będą mundurki. Prawdziwa wspólność nie leży w swobodzie czynienia co się podoba.
Za 2 lata od I klasy szkoly podstawowej obowiązkowa będzie nauka języka angielskiego - od gimnazjum, także drugiego, wybranego przez rodziców dziecka. Nauka ta będzie kontynuowana przez wszystkie szczeble edukacyjne. Na zakończenie szkoły podstawowej wszystkie dzieciaki będą zdawać tzw. First’a, a na zakończenie gimnazjum Advance’a, a także ich odpowiedniki w innych, wybranych przez siebie językach. Także na studiach nauka języków będzie kontynuowana.
Także za 2 lata zajęcia z wiedzy o społeczeństwie przejdą gruntowny face - lifting. Połowa zajęć z nich przeznaczona będzie na zajęcia z ekonomii.
Co do zajęć z religii - do wyboru będą zajęcia także zajęcia z filozofii. Minimum jedna trzecia jednak z tychże zajęć będzie poświęcona na wychowanie seksualne. W sytuacji, w której 85% nastolatków w gimnazjach ma już za sobą pierwszy raz nie możemy zamykać oczu i udawać, że nic się nie dzieje. Skoro i tak to robią, to lepiej, by chociaż robili to zabezpieczając się odpowiednio. Zaś do tych z was, panie i panowie posłowie, którzy teraz z obłudnymi minami podrywacie się z krzeseł powiem ,że to, o czym mówię to seks. Tak, proszę państwa. Nastolatki uprawiają seks. Tak samo jak wy to robiliście będąc nastolatkami. Może niech w takim razie podniosą ręce ci, którzy dziewictwo stracili po ślubie. Dziekuje, nie widzę. A, przepraszam. Wiec tylko pani?
Nakład 10% będzie jednak przeznaczony nie tylko na edukację, ale i wspieranie nowoczesnych rozwiązań naukowych, informatyzację szkół i uczelni, stypendia dla ubogich, stypendia dla zdolnych, wspieranie zajęć pozalekcyjnych zwłaszcza na terenach tzw Polski B. Kluczem do sukcesu jest dziś wiedza. Musimy sprawić, by ten klucz posiadło jak najwięcej osób.
Nowa formuła stypendiów, które będą otrzymywać wszyscy chcący kontynuować naukeęna studiach. Każdorocznie będą one umarzane tym, którzy osiągną średnią ocen 4.0. Jednak nie zaliczenie już jednego roku sprawi, że stypendia trzeba będzie spłacić. Oczywiście, będą one rozłożone na raty i nieoprocentowane, ale ci, którzy nie chcą się uczyć, będą je spłacać. Nie będzie pobłażania dla tych, dla których problemem jest przysiąść nad książka na 2 tygodnie przed sesją. (Jeśli ja tak robiłem, ba zdążało się uczyć jedną noc i zdawać, nawet na lekkim kacu, to znaczy że można.) Co 2 lata państwo będzie finansować wszystkim dzieciakom z podstawówek i gimnazjów wyjazdy na ferie zimowe lub kolonie letnie. Do dyrekcji szkół będzie należała decyzja czy wolą wyjazd zimą czy latem.
Będę dbał, by co roku nauczyciele i wykladowcy otrzymywali pensje wyzsze o 5% ponad poziom inflacji.
Wprowadzona zostanie Indywidualna Karta Ucznia, w której będą zawarte wszystkie informacje o postępach w nauce / lub ich braku każdego z uczniów i studentów. Prowadzona będzie ona od I klasy aż do czasu, w którym dana osoba zakończy edukację. Będzie ona obowiązkowo dołączana do każdego wniosku o prace czy cv. Wprowadzone zostaną rankingi szkół, uczelni , nauczycieli i wykladowców. Wobec tych z najgorszymi rezultatami będą wyciągane konsekwencje, aż do zamknięcia placówki włącznie czy zwolnienia danej osoby.
Każda ze szkół docelowo będzie wyposażona w pracownię komputerową, w której sprzęt będzie wymieniany minimum co 5 lat. Liczba stanowisk nie może być mniejsza niż (5%) 10% liczby uczęszczających do niej uczniów. Każda z pracowni będzie posiadać stałe, szybkie łącze. Nauka informatyki będzie rozpoczęta w podstawówce i kontynuowana na wszystkich poziomach edukacji.
Także każda ze szkół musi posiadać zaplecze sportowe na porządnym poziomie - sala sportowa, boisko, a w każdej szkole średniej także basen. Chciałbym, by każda szkoła posiadała również dużą świetlice, czytelnię z biblioteką, w której dzieciaki mogłyby odrabiać lekcje i spędzać wolny czas. Również w każdej szkole powinien być psycholog.
Chciałbym, by szkola pełniła role swego rodzaju punktu kulturalnego. Miejsca w którym dzieciaki mogłyby spędzać czas także po lekcjach, odrabiać tam lekcje, uczyć się, buszować po sieci, mieć z kim porozmawiać ( psycholog, opiekun ), mogły zjeść po południu ciepły posiłek. Dzieci nie mogą chodzić głodne. Nigdy. To przecież nie ich wina, że rodzice nie mają pieniędzy. Nie one wybierały taki los. Wolę, by dzieciaki miały miejsce, w którym będą się mogły spotykać, niż by puszczone samopas biegały po ulicach czy centrach handlowych.
Możecie to nazywać komuną, rozdawnictwem publicznych pieniędzy, ale w sytuacji, gdy mamy takie, a nie inne oficjalne bezrobocie (połowa z nich i tak robi na czarno, ale to inna bajka), wysoki poziom ubóstwa, mnóstwo dzieciaków na ulicach i - zwłaszcza na wsiach, zerowy praktycznie kontakt z kulturą, coś z tym musimy zrobić. Państwo ma obowiązek służyć obywatelom. Zwłaszcza tym najbardziej bezbronnym. A nie ma chyba bardziej bezbronnych niż dzieci.
To jedno z najważniejszych dla mnie zadań, jakie sobie stawiam w tej kadencji. Raz do roku aż do zakończenia 18 roku życia każdy z uczniów będzie kierowany na kompleksowe badania lekarskie. Są bowiem dzieciaki, które od urodzenia nigdy nie były u lekarza. Są dzieciaki, które nigdy nie były u dentysty. Są dzieciaki, bite przez rodziców, katowane i zabijane przez te bestie w ludzkiej skórze i jeśli taka coroczna kontrola sprawi, że uratujemy choć jedno takie dziecko to już będzie warto to robić. Szkoła musi nie tylko uczyć, ale i wychowywać. Chciałbym, by w zarządzanie nimi zaangażowali się nie tylko rodzice, ale i uczniowie. My nawet nie wiemy, jak mądre dzieciaki mamy. Jeśli uznajemy, że nastolatek może być sądzony jak dorosły, to pozwólmy mu tez poczuć smak odpowiedzialności. Niech już szkoły będą kuźniami liderów. Kto wie, może taki przewodniczący Rady Uczniowskiej zajmie kiedyś moje miejsce?

Ustawa medyczna.
Ustawa o bezpieczeństwie publicznym. O nakładach na Policję. Przede wszystkim chciałbym podziękować policjantom za waszą dzielną, ciężką i odpowiedzialną pracę. Składam hołd tym, którzy oddali życie w obronie porządku publicznego broniąc dobytku innych. Cześć im i chwała.
Nakłady na Policję będą rosły 5% rocznie. Czas już skończyć z sytuacją, w której policjant używa swojego komputera w pracy. Koniec z tym. Tak jak szkoły dostały swoje pracownie komputerowe, tak każdy z komisariatów dostanie komputery w liczbie równej 1/4 liczby funkcjonariuszy danego komisariatu, podłączone do sieci stałym łączem.
Dostajecie ode mnie zielone światło dla walki z przestępczością. W pierwszych tygodniach swego urzędowania chcę spotkać się osobiście z każdym z komendantów wojewódzkich, by omówić z nim wasze potrzeby. Postaram się, byście dostali to, czego wam potrzeba.
Wyznaczyłem jednego z moich najbardziej zaufanych współpracowników do stworzenia zespołu roboczego, którego zadaniem będzie przygotowanie projektów zmian w tych przepisach i prawie, które najbardziej waszym zdaniem ograniczają wasze działanie. Dostanie 3 miesiące na opracowanie i przedstawienie tych projektów. Wszelkie dane i sposób kontaktu podane będą do końca tygodnia na stronie internetowej Kancelarii Prezesa RM.
Zwracam się do was, byście aktywnie uczestniczyli w tych działaniach. Bo wy najlepiej wiecie, czego wam potrzeba. Wiecie, co was najbardziej ogranicza, a co tylko i po prostu wkurza. Co zrobić, by to bandyci bali się was, a nie wy bandytów. Co zrobić, by odbić ulicę z rąk żuli , dać wreszcie popalić śmiejącym się wam w twarz gangsterom uniewinnianym po kilku miesiącach czy nawet latach waszej ciężkiej, mozolnej pracy. Może rozszerzenie przepisów o podsłuchu, o zakupie kontrolowanym, może tych o użyciu broni? To jest wasz czas i wasza szansa. Nie zmarnujcie jej, bo kto wie kto będzie następnym premierem.
Równocześnie zaś apeluje do was, byście zrezygnowali z fałszywie pojętej solidarności zawodowej i pomogli wyplenić czarne owce spośród was. Najgorszy gatunek ludzkich szumowin, którzy dla pieniędzy gotowi są sprzedać każdą informację o każdym prowadzonym przez was śledztwie. Informacje, których wyciek zagraża waszemu życiu, życiu waszych kolegów i przyjaciół. Jak spojrzycie w twarz żony waszego przyjaciele na jego pogrzebie wiedząc, że mogliście zapobiec jego śmierci? I kto spojrzy w oczy waszych żon na waszym pogrzebie. Pomyślcie o tym przez chwilę.
Teraz coś dla przestępców.
Pijani mordercy posiadający 4 kółka. Zabiliście w ubiegłym roku kilkaset osob. Dla wielu z was to nie pierwszy raz, gdy złapano was pijanych za kierownicą. Koniec z waszą bezkarnością. Od dziś za 3 miesiące wejdzie w życie przepis, na mocy którego, każdy złapany po pijanemu za kierownicą traci kierowany przez niego pojazd. Nie ważne czy jest on jego czy jego kolegi z pracy. Podobno kieszeń najbardziej boli. Mam nadzieję, że wy będziecie o tym pamiętać do końca waszego nędznego życia. Stadionowe bydło - urządziliście sobie z miejsc przeznaczonych na szlachetne zmagania pola bitew. Koniec z tym. Jak już wspomniałem wcześniej najbardziej boli kieszeń. Po pierwsze wprowadzone zostaną 24 godzinne kolegia do osądzania wybryków chuligańskich. I będziecie karani grzywnami. Za recydywę czyli udział w bójkach jeszcze raz przed każdą kolejkę ligową będziecie się meldować na czas meczu na komisariacie. Jeśli tego nie zrobicie chociaż raz na 12 godzin przed meczem będziecie zamykani na czas jego trwania w areszcie.
Uderzę także w kieszeń klubów i PZPN. To ich bowiem obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa zgromadzonym na stadionach. Panowie zaś nie robicie nic - lub prawie nic, by z tymi zwierzętami walczyć. Nie robicie też prawie nic by walczyć z korupcją jaka istnieje w piłce.
Układ jest prosty - jeśli dwa razy dojdzie na waszym boisku do bójek - trzeciego razu nie będzie. Zamknę wasze boisko na pół roku. Jeśli nie umiecie zadbać o bezpieczeństwo to przynajmniej niech te hordy bandytów nie mają pretekstów by się gromadzić i niszczyć miasto.
Do PZPN - jeśli w ciągu sezonu dojdzie do więcej niż 10 zadym na boiskach zamykam wszystkie. Wyrzucą nas z pucharów? Cóż panowie, wasza niekompetencja i przyzwolenie na korupcję sprawiło, że i tak nasze kluby są w tak marnej kondycji, że nic tam nie osiągają. Szkody więc wielkiej nie będzie. Jeśli zaś dowiem się z raportów policji, że liga jest nadal skorumpowana wprowadze do PZPN zarząd komisaryczny. Potracicie wasze tak ważne dla was stołki i splendory. To samo dotyczy wszystkich pozostałych związków sportowych.
Kocham sport. Zwłaszcza piłkę nożną. I Legię. Wy jednak zrobiliście wiele, bym ja i wielu naszych rodaków przestało się nim cieszyć. Cóż, przyszedł czas, by ktoś wystawił wam za to rachunek.
Sądy.
Niewydolność 3 filaru - władzy sądowniczej to jedna z największych bolączek. Sądy będą teraz działać na 2 zmiany. Oczywiście za tym pójdzie transfer odpowiedniej kwoty.
Zreformowany będzie system korporacji prawniczych. Nie będę walczył z istniejącym systemem. Niech sobie zostaną i dalej przyjmują członków rodziny i znajomych w swe szeregi. W zamian wejdzie w życie ustawa, która pozwoli każdemu absolwentowi prawa na prowadzenie poradnictwa prawnego, które będzie miało takie same prawa jak adwokaci, radcy prawni, itd. To do klienta będzie należała decyzja, czy woli skorzystać z usług adwokata czy biura porad.

Ustawa informacyjna - o wolności prasy - o prawie każdego do informacji i o tym, że tylko sejm ma prawo karać dziennikarzy.

Ustawa o reformie systemu zamówień publicznych.
Stara ustawa jest zła, to wie każdy, kto choć raz startował w przetargu publicznym. Że korupcja, że niejasne standardy itd., itd. Od teraz kryterium będzie jasne, czytelne i tylko jedno - pieniądze. Cena. Nie będzie żadnych ocen ważonych, żadnego widzimisię itd. Przetargi będą scentralizowane na poziomie województwa i urządzane raz na 3 miesiące.
Wyglądać to będzie tak, że przy Urzędzie Wojewódzkim urządzona będzie komórka zajmująca się tylko i wyłącznie przetargami. Nazwijmy je Biurem Przetargowym. Wszelkie instytucje publiczne mające swe siedziby na terenie danego województwa wysyłać będą liste zapotrzebowań wraz z przedstawieniem zabezpieczeń finansowych na ich zakup do tej właśnie komorki minimum na miesiąc przed przetargiem. Biuro przetargowe wykorzystując zbiorcze dane ogłosi jeden przetarg na każdą z zamówionych rzeczy.
I powtarzam - jedynym warunkiem będzie cena. Zapłata nastąpi po dostarczeniu wszystkich zamawianych u danej firmy rzeczy. Tak samo będzie z przetargami na serwis – tu zapłata raz w miesiącu, budowy, itd. Oczywiście, że ta ustawa preferuje dużych. Ale ja nie bronię się zrzeszać małym firmom i tworzyć konsorcjów na potrzeby przetargów.
Jednak w sytuacji, kiedy ja jestem odpowiedzialny za pieniądze podatników - wasze pieniądze, Polacy, to nawet jedna złotówka zapłacona więcej jest złotówką wyrzuconą w błoto.
Pomyślcie o tym, czy nas na to stać. Czy stać nas na marnotrawienie publicznych pieniędzy. Waszych pieniędzy.

U mnie nie ma, że publiczne, państwowe to niczyje. To moje. A moje dlatego, że wasze. Wy wybraliście mnie po to, bym służył Wam, bym Was reprezentował. Bym dbał o to, co Wasze. Bym służył Polsce. Ojczyźnie. I będę jej służył najlepiej jak umiem.

Ustawa administracyjna. O urzędnikach
Tu i teraz zapowiadam, że na razie nie będzie żadnych ruchów kadrowych. Czas już skończyć z chorym, niszczącym nasz kraj systemem łupów, zwyczajem że nowa władza idzie po nowe stanowiska dla hord swoich zwolenników. U mnie liczyć się będzie efektywność, wyniki, skuteczność. Każdy z was - urzędników, pracowników, funkcjonariuszy otrzymuje ode mnie carte blanche na początku. Ujmijmy to tak, że każdy dostaje piątkę. Od was będzie zależało czy ją utrzymacie czy nie. Macie pół roku, 6 miesięcy, 183 dni na wykazanie, że zasługujecie na pozostanie na swoich stanowiskach. Oczekuję uczciwej, ciężkiej pracy. Wierzę w was. Nie zawiedzcie tej wiary. Bo po pół roku będę bezlitosny. Ci z was, którzy nie będą godni sprawowanych przez nich stanowisk wylecą na zbity pysk. Nie będzie litości dla niekompetencji, łapownictwa, układów.
Co roku, oraz cały czas, gdy będę premierem, wydatki na administrację będą zmniejszane o 5%. Zacznę jednak od siebie - wydatki Kancelarii Prezesa Rady Ministrów już w pierwszym przygotowywanym przez mój rząd projekcie zmniejszone będą o …uwaga, 30 procent. Potem, oczywiście tak jak jak wszystkie inne urzędy, co roku będą miały budżet zmniejszany o 5%.
Oczywiście, obejmą was wszelkie przepisy ustawy antykorupcyjnej. Wprowadzony zostanie ranking efektywności tak urzędników jak samorządów i urzędów. Wśród kryteriów znajdzie się miedzy innymi czas oczekiwania na wydanie decyzji, liczba spraw przegranych przed sadami, ilość pozyskanych i wykorzystanych środków z UE, liczba przyciągniętych inwestycji. Najlepsi dostaną awansę, najgorsi wypowiedziedzenia. Najlepsze samorządy, urzędy, instytucje, dostaną ekstra fundusze od budżetu państwa, w najgorszych będzie wprowadzony zarząd komisaryczny. Rankingi będą dostępne w Internecie. W świadectwach pracy urzędników Korpusu Służby Cywilnej będą informacje o miejscu w rankingu jego i urzędu, w którym pracował. Wszystko to będzie brane pod uwagę przy decyzji o awansie. Czas przywrócić właściwe miejsce Służbie Cywilnej. Obywatel ma prawo oczekiwać, że urzędnik z którym się spotka będzie profesjonalistą w każdym calu.
Chcę wprowadzić – na wzór angielski, podział na stanowiska polityczne i administracyjne. O ile wybór na te pierwsze będzie zależał nie tylko od kwalifikacji, ale i przynależności do - użyjmy tego eufemizmu "obozu zwycięzców" o tyle przy obsadzie tych drugich liczyć się będą tylko i wyłącznie kwalifikacje. Ja widzę to w ten sposób, że w całym kraju nie może być wiecej niż 2-3 tys stanowisk politycznych ( ale to także mają być fachowcy, żeby nie było wątpliwości ), ale jego zastepca będzie to profesjonalista, nieusuwalny, apolityczny fachowiec, którego jedynym zadaniem będzie służyć państwu, a nie zwycięskiej partii. Tak samo fachową obsadę stanowić będą pozostali pracownicy urzędu. Podobnie chciałbym by wyglądało to w administracji samorządowej. Moi współpracownicy i ja przygotowaliśmy projekt ustawy, która przewiduje urządzanie publicznych wyborów na każde zwalniające się stanowisko w administracji czy jakimkolwiek urzędzie podlegającym państwu.
Wybór kandydatów.
Chcę wprowadzić surowe kryteria i standardy etyczne, postawić na wiedzę, fachowość i kompetencje. Każdy urzędnik państwowy będzie musiał posiadać studia wyższe - niekoniecznie kierunkowe i znajomość przynajmniej jednego języka obcego. Przeprowadzone zostaną kompleksowe badania każdego z kandydatów - ze znajomości prawa, wiedzy wymaganej na danym stanowisku, testy psychologiczne, itd. Prace dostaną najlepsi z najlepszych. I nie dlatego, ze wujek jest wójtem. Koniec z tym. Raz na zawsze.
Na najniższe stanowiska niekonieczna by była praktyka - jeśli ktoś jest ambitny, wykształcony, wierny kilku zasadom to wole jego niż panią Zosię z 30 latami praktyki i mentalnością wyniesioną z biura sekretarza. Ale powtarzam to jasno i wyraźnie - decydować będą tylko i wyłącznie kwalifikacje. Mnie nie obchodzi wasza przeszłość, wiara, kolor skóry czy orientacja seksualna - po prostu: jesteś dobry zostajesz, jesteś niekompetentny – wylatujesz. Pierwszy kontrakt to 5 lat, kolejny już bezterminowy. W zamian za to wymagam oddania i służby na rzecz tylko tylko jednej pani - Polsce. No, chyba, że się jest żonatym i żona wygania do trzepania dywanów.
Dla mnie tymi wyznacznikami są Bóg, Honor i Ojczyzna. Od was, przyszli pracownicy służby cywilnej wymagam byście mieli przynajmniej dwa pryncypia: Honor i Ojczyznę. I pamiętajcie, że będziecie powołani do służby Polsce. I waszym - naszym rodakom. I nikomu wiecej.
Zwracam się też do absolwentów KSAP-u. To jest wasz czas. Wasza szansa. Jan Nowak - Jeziorański nazwał kiedyś waszą Alma Mater "współczesną szkołą rycerską". Udowodnijcie, że jesteście godni tej opinii i wiary jaką on w was pokładał. Od następnego roku - na wzór francuskiej Ecolle de Nationale wprowadzone będą rankingi absolwentów i w zależności od miejsca w rankingu będą się przed wami otwierać wszystkie drzwi do stanowisk administracji publicznej. Na najlepszych z was czekam ja sam i miejsca w mojej kancelarii. Wy będziecie zwolnieni z egzaminów na obsadę stanowisk Służby Cywilnej. Pomóżcie mi zbudować Polskę naszych marzeń. Wprowadzone będzie punktowe ocenianie tak urzędów i urzędników. W każdy piątek na stronie urzędu każdy z urzędników opisze, co robił w ubiegłym tygodniu. Nie będą to ogólne opisy typu podpisywałem dokumenty - dokładny opis co i jak. Wzory już są gotowe dla każdego z urzędów. W pokoju każdego urzędnika zainstalowana będzie kamera internetowa. Zawsze będzie można sprawdzić co robi nasz urzędnik w gminie czy województwie.
Poblokowany będzie dostep do Internetu poza stronami związanymi z pracą – panie i panowie, koniec z czatowaniem. ( Zastanówmy się w jaki sposób Polacy maja szanowac swój kraj jeżeli, w powszechnym mniemaniu, ci, którzy są reprezentami tejże właśnie Rzeczpospolitej, są skorumpowani, niekompetentni i myślą tylko o sobie, a nie o dobrze publicznym?) W przekonaniu tym utwierdzają mnie codzienne gazety niemal w każdym wydaniu opisujące jakąś aferę z ich udziałem. Więc coś tu chyba jest nie tak. Czegóż jednak oczekiwać w sytuacji, w której każde kolejne rządy traktuja służbę cywilna jako zło konieczne, robią wszystko, by obejść jej przepisy, a często kryterium przydatności kandydata jest nie kompetencja, a barwy partyjne?
Cóż panowie, koniec z tym. Ustawy o administracji publicznej oraz o służbie cywilnej, także te zawierające przepisy dotyczące tzw urzędników wymagają czegoś więcej niż face-lifting. I będę szczery - skończyły się czasy p.o, nieobsadzonych stanowisk i miernych, ale wiernych. Skoro przez 20 lat nie potrafiliśmy sami stworzyć wzorców kompetentnej i uczciwej administracji musimy sięgnąć po przykłady z zagranicy. Konkretnie Anglii i Francji. W Anglii jest podział na stanowiska obsadzane przez zwycięską partię oraz apolityczne, profesjonalne, obsadzane przez fachowców służących państwu, a nie partii. Mający znakomitą wiedzę, wieloletni staż na danej pozycji, niemal nieusuwalni, są znakomitym oparciem dla swoich szefów i - w razie potrzeby, hamulcem dla ich idiotycznych, kierowanych pod publiczkę, nieracjonalnych i bezsensownych, często szkodliwych, z punktu widzenia państwa, działań. I ten właśnie model będę chciał wprowadzic w Polsce. Oczywiście mam zamiar doprowadzic do tego, by tych nominacji z politycznym rodowodem było jak najmniej, a jeśli już są, by ich zastępcy byli ekspertami w swoich dziedzinach.
Znajomość języka na podstawowym poziomie od wszystkich starających się o pracę w administracji potwierdzona certyfikatem, firstem lub jego odpowiednikiem, studia wyższe - niekoniecznie kierunkowe. Wprowadzenie ustawowych terminów odpowiedzi na każde pismo obywatela. Mogą zostać dzisiejsze, ale obowiązywać nie tylko obywateli, ale i urzędników. Na każde z pism, w terminie równym połowy czasu przeznaczonego na odpowiedź na nie, urząd musi wysłać potwierdzenie jego otrzymania. Pisma będą podzielone na 2 rodzaje: zapytania i decyzje. By jednak uniknąć zawalenia urzędów pismami będą wprowadzone opłaty za zapytania. Decyzje będą od nich zwolnione. Odpowiedż na zapytanie i decyzje może służyc jako podstawa do podjęcia przez obywatela działania przez 1 rok / 6 miesięcy. Potem osoba fizyczna / prawna musi wystąpić o jej uaktualnienie, uwzględniające ew. zmiany w sytuacji prawnej. Pismo wysłane przez osobę o decyzję ma zawierać sugerowane przez osobę rozwiązanie. Jeśli urząd nie odpowie w terminie na decyzję, a osoba otrzymała potwierdzenie, że doszła ona do urzędu, osoba ma potraktować to jako zgodę na proponowane, w piśmie o wydanie decyzji, rozwiązanie. W razie gdy urząd wyda błędną decyzję, nie wyda jej w terminie ( itp. ) obywatel, który wypełnił postanowienia takiej decyzji ma prawo by to właśnie ta decyzja była traktowana jako prawomocna, nawet, gdy jest zła i szkodliwa dla panstwa. To bowiem nie jego wina, że urzędnik popełnił błąd.

Wprowadzenie okręgów jednomandatowych to moje marzenie. Będę robił wszystko, by przekonać do niego panie i panów posłów. Musimy wiedzieć na kogo głosujemy, komu powierzamy nas los. Zbyt często zdarza się że wskutek ordynacji większościowej do Sejmu dostają się osoby, które absolutnie nie powinny się tam znaleźć. Będę dążył do likwidacji Senatu. Ten organ, acz z wielką tradycją nie wnosi wiele świeżości do naszej polityki. W naszym systemie nie ma on niemal żadnej władzy, a jego kompetencje są tak nieistotne, że spokojnie mogą być przejęte przez inne naczelne organy państwa. Niestety zaś Polski nie stać na oplacanie 100 emerytur dla polityków, przechowalni dla 100 osób, które niemal nie mają znaczenia, a kosztowały nas już łącznie ( i tu kwota za wszystkie lata ) z czego …. tylko w ostatnim roku. Drugą opcją jest przekształcenie Senatu, na wzór niemieckiego Bundesratu, w organ, w którego ławach zasiadaliby przedstawiciele samorzadów - np burmistrzowie 100 największych miast. Czy 100 gmin najlepiej absorbujących środki z UE.

Polityka zagraniczna.

Po roku 1989 Polska znalazła się w nowej dla siebie sytuacji. Pierwszy raz od niemal 50 lat miała samodzielnie decydować o własnym losie nie tylko na arenie wewnętrznej, ale i zewnętrznej. I - co trzeba oddać kierującym w tym czasie państwem, potrafiła te szanse, na arenie międzynarodowej, wykorzystać niemal calkowicie.
Pierwszy raz, od niemal początków państwowości polskiej sąsiedzi nie zagrażali jej granicom. Z wielkiej dwójki – Niemiec i Rosji, Niemcy Helmuta Kohla stały się nawet adwokatem spraw polskich w UE i NATO, zaś od Rosji, po raz pierwszy odgradzał nas kordon niepodległych państw, na dodatek była ona zbyt zajęta własnymi problemami ( utratą wielu terytoriów, zapaść gospodarcza, pucz, Czeczenia, rozwój struktur mafijnych ) by móc aktywnie działać na arenie międzynarodowej.
Oczywiście, ze względu na ( sięgający czasów Kościuszki ) sentyment Polaków do Ameryki stała się ona, zwłaszcza w pierwszym okresie, głównym dla nas punktem odniesienia, co znalazlo wyraz choćby w zdecydowanym stawianiu na pierwszym miejscu - przed akcesją do UE nawet, sprawy naszego członkowstwa w NATO. Oczywiście, jest to zupełnie zrozumiałe, ze względu na historię Polski, która w ostatnich kilku stuleciach była obiektem najazdów i rozbiorów. Można się oczywiście spierać czy nie ważniejsze powinno być wejście do UE, lecz ( jak to widać choćby po wypowiedziach naszych obecnych przedstawicieli ) gospodarka wśród naszej klasy politycznej nigdy nie cieszyła się zbyt dużym szacunkiem ( delikatnie rzecz ujmując) .
W każdym bądź razie lista hierarchii była jasna - NATO i UE. Z czasem, wraz ze wzrostem pewności siebie Polski jako podmiotu na arenie międzynarodowej starała się ona odgrywać bardziej aktywną rolę w swoim regionie, próbując jakby częściowo wypełnić polityczną pustke, jaka powstała po wycofaniu się z tego regionu Rosji i przejmując na siebie role adwokata państw postsowieckich.
Oczywiście nie ustrzeżono się kilku błędów. O ile bowiem konflikt z Rosją, która zwłaszcza za Putina, zaczęła znacznie aktywniej działać na rzecz odtworzenia swojej strefy wpływów, wydawał się nieunikniony, ( czego apogeum dla nas Polaków, była Pomarańczowa Rewolucja na Ukrainie ) to przeciez niektóre wypowiedzi naszych politykow też nie były z tych o nadstawianiu drugiego policzka.
Na dodatek, związanie się z opcją proamerykańską nie przysparzało nam sojuszników również na zachodzie Europy. I, choć oczywiście, udział w obecnej misji w Iraku, jest mimo minusów, dla Polski korzystny ( choćby ze względu na naszą armię i - na arenie międzynarodowej, podkreślenie niezależnego statusu Polski ), to już to w jaki sposób nie umieliśmy się porozumieć z Francją i Niemcami zbyt dobrze o nas nie świadczy. Owszem, tak prorosyjski Schroeder jak i antyamerykański Chirac nie byli zbyt wygodnymi partnerami, jednak idiotyczne hasła typu "Nicea albo śmierć" nie sa najlepszą pozycją wyjściową do rozmów.
Jakie więc wyzwania stoją przed Polską w XXI?
Dwa najważniejsze to odnalezienie swego miejsca w przestrzeni jaka wytworzyła się w UE po jej rozszerzeniu. W chwili obecnej Unia usiłuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Porozpadały się stare sojusze, nowe nie zostały jeszcze zawiązane, na dodatek niedługo 25 jeszcze się zwiększy. Moja ogolna sugestia jest taka, iż ze względu na długofalowe perspektywy bliższy winien być nam anglosaski punkt widzenia. Reforma CAP, uwolnienie rynków, zwiększenie konkurencji, swobody przepływu ludzi, towarów i usług - oto na czym powinno nam zależeć. Inna sprawa jak do tych zagadnień podejdzie nowy konserwatywno-prawicowy rząd Polski, dla którego wszelkie skojarzenia z liberalizmem działają jak czerwona płachta na byka. Anglia - jej otwarcie się na ludzi z nowych krajów ( choć podyktowane przede wszystkim troską o własny rynek i gospodarkę ) zostało bardzo dobrze w Polsce odebrane. Wydaje mi się, iż przez ostatnie kilka lat UK była widziana jako bardziej przyjazny dla krajów nowoprzyjętych niż państwa kontynentalne.
Stąd moje osobiście duże rozczarowanie i zaskoczenie postawą Tony’ego Blaira na szczycie budżetowym i pomysły z zaoszczędzeniem kosztem cięć w środkach budżetowych przeznaczonych dla nowych krajów. Gdyby zamiast tego zaproponował zmniejszenie nakładów na CAP i przekazanie części tych środków na rozwój tychże krajów, zdobyłby sobie ich wdzięczność, poparcie ich i KE, a także postawił Francję pod murem, gdyż w zasadzie tylko ona by się sprzeciwiała tej decyzji.
A tak nie tylko zmniejszył rabat nie dostając w zamian niemal nic, to jeszcze zraził do siebie nowych, których głosy będą mu kiedyś potrzebne w czasie wojny o reforme CAP i unijnego rynku. Bo, to że ta wojna nadejdzie to już kwestia czasu, gdyż nie można utrzymywać takiej struktury wydatków w której olbrzymia część środków nie idzie na rozwój, a na podtrzymywanie status quo. Więc moja opinia - wspieranie Anglii tam, gdzie idzie rzecz o reformach UE.
Niemcy - zmiana na stanowisku kanclerza i wypowiedzi pani Merkel dają szansę na nawiązanie bardziej bilateralnych stosunków. Gospodarka niemiecka, z racji swej wielkości mająca decydujący wpływ na wspólnotę, musi zaskoczyć, i zadaniem Polski jest tu wspierać Angelę nie podnosząc żadnych ideologicznych szabelek, tak by dziewczyna mogła się skupić na problemach wewnętrznych, a nie na zbędnej szermierce słownej o Centrum Wypędzonych czy odszkodowaniach za zburzenie Warszawy. Dodatkowo, zacięcie w działalności tandemu Chirac - Niemcy dobrze wpłynie na Unię. Równie korzystny dla Polski był tu popis Putina z zakręceniem kurka Ukrainie, gdyż jeszcze bardziej przekonał niemiecką kanclerz o niebezpieczeństwie wiązania się z Rosją nad głowami tych państw, które leżą między nimi. Moja sugestia - rozmowy z Niemcami o umowach gospodarczych, nie ideologii.
Francja - w tej chwili ( dla mnie ) chory człowiek Europy. Ich antyamerykanska, antyliberalna retoryka, niechęć do reform, nieumiejętność mierzenie się z problemami dla mnie sa porażające. I tak jak wielki jest mój szacunek dla francuskiej kultury, dla ich wkładu w historie Europy i swiata, w rozwoj praw człowieka, kodeksow i administracji, tak tym większe moje dzisiejsze uprzedzenie. Zas świadomość jak silne i odporne na zmiany sa tam związki zawodowe pozwala mi postawić tezę, że ten nieład jeszcze nieco tam potrwa. Dodatkowo żaden z głównych kandydatow do prezydentury nie wydaje się skłonny próbować walczyc z tymi wyzwaniami. Choć - tak jak w Polsce, gdzie nie głosuje się za, a przeciw, wybierając mniejsze zło, tak tam popierałbym Sarkozego. Wydaje się być bardziej otwarty. No i wegierskie korzenie swoje robią: Polak - Węgier, dwa bratanki... Moja sugestia - poprawiać stosunki, ale wchodzić w sojusze raczej przeciw niż za.
Rosja - moja ukochana.
Tak bardzo jak wielkiego mam fioła na punkcie rosyjskiej kultury i zwykłych Rosjan ( najwspanialsi przyjaciele na świecie - dla przyjaciół i najprzebieglejsi i najwytrwalsi wrogowie dla wrogów ), tak tym bardziej mam dosyć tego, do czego w ich imieniu dopuszczają się ich rządzący. ( Inna sprawa, że tak naprawdę to samo można by powiedziec o większości państw i narodów). Tu będzie ciężko, gdyż nasza wizja bezpieczeństwa powoduje, iż wspieramy działania, które oni odbierają jako zagrożenie, na dodatek wspieramy je na obszarze, który oni uważają za swoją strefę wpływów. Inna też sprawa, że ze względu na historię ciężko nam podejrzewać Rosjan o szczerość ich intencji, z drugiej zaś strony gros naszych polityków jest antyrosyjsko nastawiona i nie próbują w żaden sposób tych relacji naprawić.
Cóż, dobrze nigdy nie będzie - bo chcąc być bezpiecznym musimy wspierać starą, jeszcze Piłsudskiego idee, odgradzania się od Rosji państwami buforowymi. To zaś oznacza, że musimy wspierać wciągnięcie tak Ukrainy jak i Białorusi w orbitę Zachodu. Nie będzie silnej Polski bez niepodleglej Ukrainy już dawno powiedziano. Nie będzie bezpiecznej Polski bez praworządnej Ukrainy. Musimy o tym pamiętać, i rozciągnąć to na inne postsowieckie kraje.
Ale też nie możemy negować wszystkiego co z Rosji tylko dlatego, że jest z Rosji. Bo to potężny i wspaniały kraj. I wielki rynek zbytu.
*
Wiem, że to często brzmi...niemożliwie do spełnienia,że wydaje się nierealnym. Sam zdaję sobie sprawę, ze wszystkiego nie da się zrealizować. Czasem w innej formie. Ale zawsze jest to jakaś podstawa do dyskusji. Założenia, do których można się odnieść,z którymi można się nie zgadzać. I zaproponować swoje. Lepsze. I o to was proszę.
Jeśli nie my, to kto? Oni?




STRONA GŁÓWNA - HOME